Nadzieja w Drodze

Jesteś już w drodze dłuższy czas. Być może się nawet nie zastanawiasz nad tym, że tak jest. Być może uznajesz za oczywisty i nic nie znaczący fakt, że po prostu żyjesz i jesteś na tym świecie. Jednak bez względu na to, czy patrzysz na to świadomie czy jedynie kierujesz się intuicją czy pierwotnymi instynktami, to jesteś w drodze. Drodze, która prowadzi do tego, co w ostatecznym rozrachunku da Tobie szczęście i satysfakcję w życiu i z życia jakim żyjesz.

Czy dotrzesz do tego punktu szczęścia i zadowolenia? Jak wielu tam dociera?

Są to pytania, na które chyba nikt nie zna odpowiedzi. Przynajmniej nikt z tych, którzy jeszcze są częścią tego świata.

Z pewnością większa szansa dotarcia do tego punktu jest zarezerwowana dla tych, którzy podejmują decyzje i działania kierowane świadomością dotarcia w to miejsce. Jednak często jest tak, że to co nam się wydaje portem docelowym, jest jedynie przystankiem zawierającym informację gdzie iść dalej.

Szczególnie jest to widoczne kiedy w naszym mniemaniu idziemy właściwą drogą, w jedynym słusznym kierunku. Czujemy się spokojnie i bezpiecznie. Wszystko jest dla nas znane, pewne, oswojone. Wszystko jest poukładane i nagle pojawia się wielka ściana, w którą boleśnie uderzamy. Ściana niespodziewanych zdarzeń na które nie mamy wpływu. Ściana tak szeroka i tak wysoka, że aby nie przestać się poruszać trzeba poszukać innej drogi.

Drogi mniej znanej, mniej bezpiecznej. Być może takiej, po której jeszcze nikt nie szedł i nie ma śladów, po których można by iść mając poczucie chociaż częściowego bezpieczeństwa.

Stojąc przed ścianą pojawia się grad myśli. Twoje plany zostały właśnie jednym precyzyjnym ruchem skalpela odcięte od Twojej rzeczywistości. Wszystko co było na horyzoncie zostało zasłonięte przez ścianę, za którą nie widać już nic.

Jak długo będziesz stać wpatrując się w cegły, beton i zbrojenie z którym nie możesz już nic zrobić?
Jak długo będziesz pytać nie wiadomo kogo jak mogło tak się stać?
Jak długo chcesz stać w miejscu i zapuszczać korzenie w najmniej odpowiednim miejscu?

Teraz jest ten moment, aby nauczyć się patrzeć inaczej. Dzisiaj patrzysz na swoją przyszłość, tak jak się patrzy za okno przez wiszącą firankę. Za oknem jest nowa przyszłość, nowy cel który być może jest tym, który czeka na Ciebie. A firanka to wszystkie ograniczenia, to wszystkie Twoje lęki i wątpliwości, to wszystko co sprawia, że cały czas stoisz po ścianą i zapuszczasz korzenie. Im dłużej będziesz je zapuszczać, tym trudniej będzie kiedyś ruszyć z miejsca.

Przypomnij sobie, jak to jest podziwiać świat za oknem, kiedy piękny widok oddziela firanka. Czy jest to niemożliwe czy może wymaga jedynie większej koncentracji i skupienia wzroku w innym miejscu. Spojrzenia inaczej niż podpowiadają nam w pierwszej kolejności nasze receptory.

Wszystko na czym skupiasz swoją uwagę rośnie. Podejmij dzisiaj decyzję, że przestajesz skupiać się na firance swoich ograniczeń tylko z pełną premedytacją będziesz patrzeć w szczęśliwą przyszłość. Przyszłość którą wykreujesz samodzielnie podążając inną drogą. Mniej komfortową, taką w której na każdym kroku będziesz odczuwać niepokój ale będziesz nią iść pewnie i zdecydowanie.

Niestety nie mogę obiecać, że jak już się rozpędzisz i poczujesz pewnie na nowej drodze, to nie pojawi się na niej niespodziewanie kolejna ściana. Jednak jeżeli się pojawi, to już wiesz co robić.

Chociaż do najważniejszych miejsc naszego życia prowadzą ścieżki kręte i wyboiste mimo wszystko życzę tobie szerokiej drogi.